A A A

Nasz Rok czyli laboratorium plastyki

14 czerwca - 14 lipca 2007 roku

Mirosław Górski, Leszek Kowalczyk, Piotr Kraminer-Kaliciński, Ryszard Ługowski,
Katarzyna Markiewicz, Joanna Milewicz, Gabriela Miłowska, Michał Moląg,
Paweł Mostowski, Eliza Nadulska, Dariusz Skwarcan, Anna Sobol, Anna Ursyn,
Bogdan Warowny, Apoloniusz Węgłowski

NASZ ROK CZYLI LABORATORIUM PLASTYKI

Po dwudziestu pięciu latach kilkunastu artystów studiujących na jednym roku na Wydziale Malarstwa w Warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych zdecydowało się ponownie spotkać. Takie spotkanie to przede wszystkim wspólna wystawa, pokaz prac. Kiedyś łączyły ich wspólne początki przygody życia, jaką stała się dla nich sztuka. Przeżywanie młodości zarówno tej artystycznej jak i tej czysto ludzkiej, wspólne spędzanie czasu w pracowniach, rozmowy, picie wina, uczucia, ale również integrujący studentów kontekst polityczny Polski pierwszej połowy lat osiemdziesiątych.

Było bardzo źle, brakowało farb, a te, które były do dzisiaj stanowią wyzwanie dla konserwatorów. Na roku dyplomowym, zaraz po ogłoszeniu Stanu Wojennego przy wejściu na wydział należało pokazać przepustkę. A jednocześnie lepiej być nie mogło, bo studiowali w pracowniach profesorów Tarasina, Gierowskiego, Winiarskiego, Ziemskiego, Sienickiego. Dla artysty to właśnie środowisko, w jakim się dojrzewa, jest najważniejsze. Piętnastu artystów: Mirosław Górski, Leszek Kowalczyk, Piotr Kraminer-Kaliciński, Ryszard Ługowski, Katarzyna Markiewicz, Joanna Milewicz, Gabriela Miłowska, Michał Moląg, Paweł Mostowski, Eliza Nadulska, Dariusz Skwarcan, Anna Sobol, Anna Ursyn (Czarnecka), Bogdan Warowny, Apoloniusz Węgłowski.

Wystawa Nasz rok jest w istocie wystawą malarstwa, bo nawet prace zrealizowane w innych mediach (R. Ługowski) ujawniają swoją malarskość. Nie sposób ich aktywność ująć w jakąś klamrę problemową, opisać przy pomocy skądinąd poręcznych kategorii historii sztuki. Ich twórczość jest bardzo różna, przejawia odmienne postawy, odmienny sposób widzenia świata i sztuki. Jedni pozostają w swoistym dialogu z mistrzami młodości, pozostali trafili na inne problemy artystyczne bądź życiowe, z którymi zmagają się od lat. Dzisiaj więcej ich już dzieli niż łączy, ale jednocześnie należy dodać, że to, co ich łączy, pomimo upływu lat nie traci swojej wagi. Czas studiów nabrał barwy i smaku, spowiła go szczególna aura własnej mitologii. Dostarczył opowieści na setki wieczorów. Dla samych autorów, ale także dla wszystkich, z zainteresowaniem śledzących losy polskiej sztuki najnowszej zawsze będzie to kontekst znaczący. Zbiór prac powstały z powodów towarzyskich, nie podporządkowany rygorowi jakiejś zgodności estetycznej, oddając mat i charakter tego pokolenia, może właśnie okazać się istotniejszy, żywy i w tym sensie prawdziwszy. Te prace, pozbierane, wydawałoby się, z powodów pozaartystycznych, bronią się swoją spontanicznością, dzięki której mamy szansę dowiedzieć się czegoś prawdziwego o sobie.

Wspólny pokaz to konfrontacja podwójna. Teraz artyści i publiczność będą mogli zobaczyć i porównywać między sobą dzieła, oceniać je, ale także, i to zapewne będzie jedna z głównych refleksji artystów biorących udział w wystawie, przejść pamięcią i oczami wyobraźni swoją drogę twórczą. Co zmieniło się w ich sztuce, co w postrzeganiu świata i swojego miejsca w tym świecie? Wystawa ta będzie więc podsumowaniem wieloletnich doświadczeń, ale także okazją do deklaracji, do zapowiedzi nowych projektów, nowych wystaw, na które wszyscy czekamy.
Stefan Szydłowski