A A A

Dorota Wielkosielec
Z cyklu „Skrzydła II”

Batik z krawędziami bawełnianej płachty przekraczającymi trzy metry długości musi zapierać dech. To już sama w sobie intrygująca osobliwość. A znaleźć się w otoczeniu dwunastu takich kurtyn rozjarzonych barwami rozmieszczonymi w przedziałach geometrycznych figur, które się układają w większe kształty, aż utworzą pełną wizję to znaczy doznać niezwykłej przygody, poddać się lśnieniu fenomenu.  Dorota Wielkosielec nie pierwszy raz zdumiewa publiczność wyjątkowym formatem swoich obrazów utrwalonych na tkaninie techniką batku. Wydaje się, że osiągnęła stopień warsztatowych umiejętności, jakie niemal eliminują przypadkowe romazania konturu czy barwy, ale nadal eksperymentuje.

Prace z ostatnich dwu lat, należące do cyklu dyptyków "Skrzydła", są jeszcze piękniejsze, kolory czystsze, symetria doskonalsza. Skala geometrycznych konstrukcji stawia patrzącego w oniemieniu. Przenosząc wzrok z jednego obrazu na kolejny, wrażenie się potęguje. To jakby wnętrze oratorium zawieszonego w kosmicznej przestrzeni. Artystyczna budowla jest bez miejsca i nie konkretyzuje się w pewność jednego znaczenia. Czy te wyimaginowane "Skrzydła" otwierają na niewiadome, czy na odwrót – przesłaniają swoją materialnością nieskończone? A może w tych zasłonach jest wszystko, co pragniemy poznać?

Marzenna Guzowska, fragment tekstu z katalogu do wystawy

o wystawie na blogu E12 pisze Jacek  Zieliński

relacja z wernisażu autor: Jerzy Kędzierski

 

 

 

Pani Jorrie Andrean, trzeci sekretarz Ambasady Republiki Indonezji (z lewej) w rozmowie

z artystką Dorotą Wielkosielec i Piusem Ciapało