A A A

Izabela Łapińska – Filmowy defekt samotności

17 listopada - 6 grudnia 2011

kurator Eulalia Domanowska

Magia kina.

Magia kina

Izabela Łapińska zajmuje się fotografią reklamową, pracą edukacyjną, pisarską i animatorską. Jej wystawa zatytułowana Filmowy defekt samotności, pokazywana m. in. pod patronatem Polskiej Ambasady w Luxemburgu, wynikła z fascynacji filmem i jest interesującym efektem łączenia dwóch pokrewnych gatunków sztuki, jakim są fotografia i film. Artystka posłużyła się techniką found footage polegającą na kompilacji oryginalnych fragmentów dzieł innych autorów i ich transformacji. Owe fragmenty traktowane są jak surowiec, półprodukty, z których autor tworzy własne oryginalne dzieło, będące nośnikiem nowych treści i jakości wizualnych. Początkowo tą techniką tworzono filmy. Jednym z pierwszych artystów, który ją zastosował był amerykański surrealista Joseph Cornell. W latach 30-tych XX wieku wyprodukował dzieło nazwane od nazwiska głównej aktorki – Rose Hubert, które składało się z fragmentów utworów innych autorów i którym fascynował się później Salvadore Dali.

Izabela Łapińska wybrała kadry z filmów mistrzów kina: Bertolucciego, Bergmana, Antonioniego, Kieślowskiego i innych. Są nieprzypadkowe – wszystkie przedstawiają wizerunki kobiet, przypominają ich historie opowiedziane przez słynnych reżyserów. Fotograficzne kolaże przywołują filmową fabułę, ale także nastrój tych dzieł – mroczny, realistyczny, egzotyczny czy poetycki. Przy pomocy kadrów zatrzymanych w czasie, zazwyczaj bardzo estetycznych, na których widzimy piękne kobiety, słynne aktorki kina europejskiego i światowego, Izabela Łapińska przedstawia nam pociągający fragment dziesiątej muzy. Fotografie zestawione w podobne tonacje kolorystyczne: pastelowe bądź kontrastowe oddają nastrój i urodę filmów, z których zostały wybrane. Jedna z prac prezentuje fotografie ze znanego utworu Pillow book, w którym podłożem do zapisywania tekstu staje się ludzka skóra. Sfera umysłu łączy się ze sferą cielesnej intymności. Estetyzacja naszego świata, do którego obyczajów należy także rozpowszechnienie się wschodniego obyczowania skóry, znajduje swoją kulminację w subtelnym połączeniu świata duchowego i materialnego.

Nieruchoma fotografia daje nam możliwość dokładnego obejrzenia danej sceny czy aktorki. Jednak trudno nam – oglądając te zamrożone kadry – przeniknąć do świata emocji i zmysłów, jakie oferuje medium filmowe bezpośrednio docierające nie tylko do naszej percepcji wzrokowej, ale też do uczuć. Film potrafi zadziałać totalnie i wciągnąć nas w swoją przestrzeń. Fotografia pozostaje na dystans, choć za jej pomocą można wybrać i podkreślić kluczowe dla autorki obrazy. Prace z cyklu Filmowy defekt samotności odzwierciedlają osobiste zainteresowania Izabeli Łapińskiej, która dokonuje selekcji kadrów prezentujących głównie kobiety. Postacie trwające w bezruchu i – jak pisze autorka – w milczeniu i w bezczasie, pozwalają na ich kontemplowanie, jednak są nieprzystępne i samotne. Tak naprawdę w życiu każdy z nas jest samotny. Przekonuje nas o tym potoczne doświadczenie. Artystka za pomocą fotografii przypomniała nam słynne filmowe kadry i postacie pozwalające skonfrontować to nasze doświadczenie ze sztuką.

Eulalia Domanowska


Izabela Łapińska jest doktorem w dziedzinie fotografii i wykładowcą na Wydziale Organizacji Sztuki Filmowej w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi.

Izabela Łapińska - Filmowy defekt samotności

Izabela Łapińska - Filmowy defekt samotności

Filmowy defekt samotności
fotograficzny skrót czasu percepcji komunikatu wizualnego

Potrzeba połączenia fotografii i filmu tkwiła we mnie od dłuższego czasu. Potrzeba tym dotkliwsza, że wywołana intensyfikacją określonego stanu emocji. Świat zatrzymanych obrazów, zastygłych na zawsze i świat obrazów poruszonych, najpierw utrwalonych, potem pociętych, zmontowanych i znów wprowadzonych w ruch. Widzenie świata niektórych autorów zdjęć filmowych stało mi się niezwykle bliskie, intymne do tego stopnia, że "przywłaszczyłam" je sobie. Poruszone zostało uchwycone, niejako zawładnięte i uwięzione na eksponowanym papierze. Po selekcji zdjęć, układance kompozycyjnej, kadrowaniu, przemieszczaniu wbrew filmowej chronologii, dopasowywaniu, moim oczom ukazała się świadoma formalnie kumulacja wszystkich emocji (zarówno filmowych, jak i moich własnych) w jednym wizualnym tchnieniu. Tym tchnieniem była fotografia, "Filmowy defekt samotności" cykl będący eksploracją i transformacją struktury, wybranych przeze mnie, filmów w tworzywie fotograficznym. Przepracowaniem obrazu filmowego przez upe, długotrwałe fotograficzne patrzenie.
Fotografie czynią bardziej widzialnym obraz filmowy. Można w nieskończoność kontemplować ból samotności, zalane czerwienią bergmanowskie wnętrze duszy, wyrafinowaną kompozycję cierpienia Bertolucciego, czy bezdusznie zimne przestrzenie obłędu Antonioniego. Zamrożona w czasie fotografia pozwala dostrzec to, co w naturalny sposób niemożliwe jest podczas projekcji filmu.
Fotografia i film odwołują się do innej estetyki odbioru. Efemeryczność obrazów filmowych mimo swej dostępności, sprawia, iż stają się one w pewnym sensie nieistotne, bezwartościowo wolne. Fotografia przeznaczona jest do oglądu symultanicznego, widz ma dany czas na przyjrzenie się wszystkim elementom po kolei i bez wyjątku. Fotografia filmu wyodrębnia detal z całości, detal ulega przekształceniu.1 Izolowany przybiera nową wartość, odnajduje nowe znaczenie, jest śladem filmowej idei w innym narzędziu. Dzieło staje się zatem pretekstem do kolejnego dzieła, które niejako przy okazji może ujawnić dzieło pierwotne.
Moje fotografie nie są prawdą o konkretnym obrazie filmowym, nie noszą znamion reprodukcji, dokumentu. Otrzymujemy jedynie pozorny wygląd całości filmu. Wewnętrznie przerobione przeze mnie struktury to pewnego rodzaju gra "wywłaszczeniowa", rodzaj intymnego dialogu. Pojawia się pojęcie warstwy wizualnej filmu w przestrzeni obrazu fotograficznego. Świadomy zamysł "twórczej zdrady"2, interpretacja, dekonstrukcja i transformacja każdego z filmów znajduje bowiem swoją niezależną, odmienną formę fotograficzną. Wychodząc od już istniejącej rzeczywistości – sztuki – zadamawiam się w niej i urządzam według własnej wrażliwości.
Film jest dla mnie jak przedmiot do sfotografowania a fotografia badająca strukturę filmu stała się przy okazji odkrywaniem samej techniki fotograficznej. Zgłębianiem medium. Fotograficzne operowanie na cudzym materiale zmierza ku skoncentrowaniu odbioru długotrwałego, wielopłaszczyznowego w jeden obraz będący osobistym zapisem obcowania z dziełem. Historia, jej czas i szczegóły zacierają się coraz bardziej, stają się mniej czytelne, czasem nawet mniej uchwytne. Fotografie to zmodyfikowana, nieostra, przekształcona, a dokładniej, "przetrawiona" rzeczywistość filmów. Przejmuję kadr już zrobiony i umieszczam go na innym terytorium. Podczas fotografowania filmu zmianie ulega relacja pomiędzy czasem i trwaniem. Cały film egzystuje na jednej płaszczyźnie, pojawiasię kontekstualizacja, obrazowy skrót emocji.
"Filmowy defekt samotności" to czyste fotograficzne obrazy, w ciszy, w bezruchu i w bezczasie. Synteza osobista. Skondensowana forma, dzięki której uzyskałam skrót czasu percepcji komunikatu wizualnego, jakim był dla mnie film.
Izabela Łapińska

1 J. Berger, Sposoby widzenia, Warszawa 2008, s. 25-26.
2 A. Helman, A. Pitrus, Podstawy wiedzy o filmie, Gdańsk 2008, s. 154.