A A A

Izabella Bryzek
NIEISTNIEJĄCA ROŚLINA

 

 

 

Przyłapuję się ostatnio na tym, że wracają do mnie dawne wspomnienia. Momenty ważne jak i nieistotne, ciekawe, a odłożone na później. "Raz je przeżyłam, więc kiedyś na pewno do nich wrócę. W końcu czułam, że były wtedy tak znaczące". I tak zostały. Czekały w spoczynku na możliwość powrotu do moich myśli w przyszłości. W końcu nadeszła ta chwila. Przyszły do mnie, pomimo codziennego pośpiechu i szumu informacyjnego.

 

Im jestem starsza, tym mniej mam czasu na tego typu wspomnienia. Poczułam się wyjątkowo dorośle, gdy, mimo prób, nie udało mi się odtworzyć w głowie wspomnień z większości, zdawałoby się, ważnych momentów z ostatnich sześciu lat.

Oto jeden z nich:

Stoję przy zbiorniku z wodą. Jedną osobę trzymam za rękę, druga wskazuje dłonią na niewielką tabliczkę z opisem. Proponuje mi zwrócenie uwagi na wydrukowany tekst, ciekawostkę.

Jest to opis rośliny odkrytej w rejonie lasów Amazonii. Czytam, że kwiaty tej rośliny wytwarzają ciepło i zapach wabiący żuki. Te wlatują do ich kielichów i zostają w nich uwięzione na noc. W tym czasie kwiaty zmieniają się z żeńskich na męskie, a barwa ich z białej na różową. Po zapyleniu żuk wydostaje się spomiędzy płatków odlatując do kolejnego pąku, natomiast zapylony kwiat tonie w wodzie, na której jeszcze przed chwilą się unosił.

 

 

 

 

W ten sposób moje wspomnienia stały się wspólne ze wspomnieniami miliona innych osób, które przeczytały ten sam opis. Poznaliśmy amazońską roślinę, której nigdy nie będzie nam dane oglądać razem z żukiem, gdyż w ogrodzie botanicznym zapylane są ręcznie. A jednak każde z nas widziało ten proces chociaż przez moment w swojej wyobraźni. I teraz, gdy któreś z nas o tym pomyśli, żuk zapyla kwiat na innym krańcu świata.

 

Nie wiem dlaczego akurat temu wspomnieniu udało się przebić spod stosu innych. Podejrzewam, że przyciąga mnie dziwna mityczność opisanego rytuału. Brak ludzkiego czynnika w tym procesie wciąż skłania mnie do powracania do powstałych w głowie obrazów. Pozwala mi odetchnąć. Jakbym chciała żeby ten "mit" był równie ważny, co codziennie czytane przeze mnie historie i wiadomości, zdecydowanie bardziej bezpośrednio dotyczące naszej ludzkiej egzystencji.

 

Żuk zamykany na noc w kwiecie nigdy nie będzie tak ważny jak afery międzynarodowe, a mimo to, mam nieodparte wrażenie, że każdy z nas powinien odszukać swój "mało ważny", nieczłowieczy "mit", do którego będzie wracać myślami.

 

Czuję, że ja i ta nieistniejąca roślina mamy wspólną przeszłość.

  

Izabella Bryzek

 

 

 

 

Izabella Bryzek urodziła się w 1989 roku w Warszawie. W 2013 roku ukończyła studia z Wyróżnieniem Rektorskim na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Brała udział w wystawach indywidualnych i zbiorowych między innymi w Tate Liverpool, CSW Warszawa, BWA Zielona Góra, Galeria Promocyjna, Oxford University Press. Posługuje się różnymi mediami i technikami takimi jak malarstwo,  instalacja, fotografia, kolaż. Głównym tematem jaki podejmuje w swojej twórczości jest relacja człowieka z kosmosem (naturą) i kontemplacja jego w nim miejsca.

 

 

 

 

 

fot. archiwum artystki