A A A

Katarzyna Sobczuk
La vie est belle

15 lutego – 22 marca 2019 roku

 

 

Obiekty

 

Pałac Bibliotek

„Pałac Bibliotek” składa się z dwudziestu dwóch posklejanych pudełek, stanowiących trzynaście pokoi – przestrzennych kolaży wykonanych z pociętych magazynów wnętrzarskich. W każdym pokoju jest regał z książkami, wygodny fotel lub łóżko – miejsce do czytania. Z tyłu, za meblami, są ukryte doklejone psy i zapasy alkoholu. Praca ma trzy warstwy: zewnętrzną jawną – te miłe wnętrza, ukrytą wewnętrzną – sekrety, i zewnętrzną – jawną – widzianą z tyłu. Widać posklejane krzywo pudełka i widać, po czym są (czajnik, mikser, lego).

Praca ma związek z energią cięcia, z niej pochodzi. Wycinanie to czynność dwoista: medytacyjna i rewolucyjna jednocześnie. Uspokaja, pozwala na maksymalną koncentrację, a jednocześnie jest w niej coś przyjemnie destrukcyjnego: pociąć! Pociąć te głupie pisma, zniszczyć! Jest w tym coś pierwotnego i anarchistycznego.  Bardzo przyjemne.

Robiłam go przez dwa lata.

 

Bona

Instalacja o Bonie jest związana z wystawą pod tytułem „Bona – 500 lat później”, która odbyła się w ubiegłym roku w Otwartej Pracowni w Krakowie. Praca przedstawia pewien moment z życia Bony Sforzy.

Otóż piątego grudnia 1517 roku młoda Bona uczestniczyła w seansie spirytystycznym w pobliżu Neapolu. Ukazał jej się wtedy duch ojca – odsuniętego od władzy księcia Mediolanu – Giangaleazza Sforzy, który przepowiedział jej, że – podobnie jak on sam – zostanie otruta. Następnego dnia o świcie przerażona tą wróżbą Bona udała się do Katedry Świętego Januarego, gdzie modliła się leżąc krzyżem.

Praca przedstawia ten właśnie moment.

Wnętrze jest też fantazją na temat Katedry i Cudu Świętego Januarego. Cud Świętego Januarego powstał z wyjętego z poziomicy wnętrza – fiolki z kroplą powietrza.  Do oleistej cieczy wstrzyknęłam rozgrzaną strzykawką czerwony barwnik. Krew po wstrząśnięciu miesza się z olejem, a potem rozszczepia tworząc czerwone i złote kropelki.

 

Wernisaż (Nigdy się nie wyrasta z Cortazara do końca), 2019, video

 

Projekcje

 

Artword

Prace zebrane w tym cyklu to fantazje o sztuce lub o nagrodzie. Niektóre mają źródło w zniechęceniu sztuką, jej monotonią i przewidywalnością,  („Biennale” – jako zbiór typowych obiektów – wzorców), inne pochodzą z przelotnych fascynacji („Fantazja o pracy Marka Diona”, „Bill Viola – DIY”).

Po instalacji dla Marka Diona zostały mi zepsute ośmiorniczki i krewetki.  Łącząc upcykling z zero waste postanowiłam je spalić na tarasie. Jest to też praca o życiu na przedmieściach, o tym, co tu robimy, jak spędzamy czas. O tym są też „Rzymskie wakacje 2021.”

 

Subutex

„Subutex” to szereg instalacji poświęconych książce Virginie Despentes „Vernon Subutex”. Filmy przedstawiają sceny z życia Vernona, które mają miejsce na paryskim Placu Republiki. Vernon spotyka przyjaciół, słucha monologu Olgi, spotyka autorkę -Virginie. Prace zawierają fragmenty nagrań prawdziwej demonstracji Nuit debout z 18 kwietnia 2016 roku. (Byłyśmy na urodzinach mojej siostry  i weszłyśmy prosto w demonstrację. Nastrój był uroczysty i przyjacielski.)  Naprawdę na demonstracjach dotyczących praw pracowniczych śpiewano „Bella ciao”, ale akurat nie wtedy.

Natomiast ostatnia, nieco patetyczna część, gdy na Placu Republiki rozkręca się techno – imprezka, została nagrana 30 listopada 2018, w wieczór poprzedzający demonstrację żółtych kamizelek. Tak wyglądał Plac Republiki, było ciepło, Vernon spał z tyłu na ławce, chłopcy śpiewali „Wolność”. Nie mogłam tego nie użyć.

 

Cykl Asylum

W samowolnym szpitalu psychiatrycznym przebywają osoby wycięte z pism wnętrzarskich (z reklamy łóżek), z Internetu (strony o depresji), osoba z zabandażowaną twarzą (wycięta ze zdjęcia Tellera i przerobiona), oraz ja.  Bohaterowie się powtarzają: kobieta z kroplówką oraz mężczyzna, którego umownie nazywam „Grzesiek”. Czasem występują lekarze – prawdziwi Francuzi, (którzy gdzie indziej występują jako kolekcjonerzy moich prac).

Asylum jest dwoiste: nie wiadomo, co to za szpital z szafkami z alkoholem, i co to za stan, co to za choroba. Czy to jest rodzaj odpoczynku, czy męki, co jest nagrodą, a co karą. Słowem – praca przedstawia trwanie, z którego nie ma ucieczki, a wycinanki często słyszą pociechę „przeczekać”, więc – udręczone – czekają.

Wiosną, jak w „Locie nad Kukułczym Gniazdem”, zabiorę je nad Zalew Zegrzyński na wycieczkę, póki co – wspominają Sylwestra z czasów, gdy wokaliści Modern Talking byli jeszcze młodzi.

Praca jest dedykowana rodzicom nastolatków.

 

Katarzyna Sobczuk

 

Asylum część 3, Oglądają program „Kronos”, 2018, video

 

Asylum część 5, Rano przyszli lekarze (Sylwester), 2018, video

 

Asylum część 7, Wycieczka, 2019, video

 

Fantazja o pracy Marka Diona, 2018, instalacja

 

Katarzyna Sobczuk, ur. w Warszawie; filozof, absolwentka Szkoły Sztuki w Warszawie. W 2004 roku obroniła doktorat pt. Filozoficzne aspekty relacji podobieństwa w Instytucie Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka książki O dziwnych uczuciach (pod pseudonimem Karolina Gordon). Przez lata pracowała jako nauczyciel akademicki, obecnie zajmuje się rzeźbą z papieru i instalacją. Brała udział w wystawach zbiorowych, m.in. „Pejzaż Południa” (Warszawa 2007), „Wakacje z duchami” (Kraków 2008), „Sprawy Prywatne” (Wrocław 2010), „common id-eas” (Indonezja 2018), „12 artisti polacchi e i nuovi tempi” (Rzym 2018), oraz indywidualnych: „Domki” (2006 Kraków), „Skupienie i einezram” (2017 Kraków).

 

Asylum część 5, Czekają na nowego Houellebecqa, 2018, video

 

fot. 1 Ignacy Skwarcan